Wieczorem chcielismy cos zjesc. Nabralismy juz tutejszego zwyczaju: swego rodzaju sjesta (a parku pod drzewem , najlpiej przy fontannie, albo - jak sie uda - w klimatyzowanym pokoju) musi byc obowiazkowo do godz 15-16.00, a po 18-19.00 mozna isc na obiad.
Chodzimy po ulicach Kokand i szukamy jakiegos miejsca... Oni tu wszyscy jedza lody!!!
Napotkany czlowiek wyjasnil, ze tu w Kokand ludzie lubia slodkie;)
I rzeczywiscie - na kolacje dstalismy pizze z serem i cukrem! Zaskakujace polaczenie (Syrli pide (ros) = Kasarli Pide (uzb). Pycha! Przypomnialy mi sie polskie kopytka na slodko;)
...
biegna chlopcy na modlitwe
sprzedawca arbuzow

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz